Forum

Brak wpisów

więcej »

Dlaczego ta inicjatywa?

Już w średniowiecznej Europie uniwersytety były przykładem europejskości. Nie tylko dlatego, że obowiązywał na nich jeden język – łacina – i taki sam program, który traktował o uniwersalnym człowieku, stojącym ponad wszelkimi narodowymi partykularyzmami, a ponadto uniwersyteccy mistrzowie mieli prawo nauczać jakikolwiek naród na kontynencie. To prawda, że uniwersalistyczna zasada średniowiecza w romantyzmie zastąpiona została zasadą narodową, ale chyba tylko dlatego, byśmy dziś mogli nacjonalistyczne spory, które nagromadziły się w Europie w XIX a przede wszystkim w XX wieku, rozstrzygać w jednoczącej się Europie dzięki zasadzie wyższej, uniwersalnej, integrującej.

Jeden z największych czeskich krytyków literackich ubiegłego stulecia, profesor Wydziału Filozoficznego Uniwersytetu Karola, F.X. Šalda krótko po wybuchu II wojny światowej, wbrew groźbie zbliżających się wojennych kataklizmów, prorokował zjednoczenie Europy w oparciu o ogólne zasady prawa i sprawiedliwości i podkreślał, że dla małych państw i narodów problem powinien być stawiany tak, że musimy swój nacjonalizm świadomie sprowadzać do wspólnego uniwersalnego mianownika, łagodzić go świadomie i celowo poprzez uniwersalizm. Przypominał, że tak właśnie postępowaliśmy w średniowieczu, tak postępowaliśmy w okresie odrodzenia narodowego, tak musimy postępować dziś i jutro. A Šalda, wychowany na wzorach zachodniego, przede wszystkim romańskiego kręgu kulturowego, uściślił: „Wierzę w misję środka Europy” i równocześnie zadawał retoryczne pytanie: Czy nie mogłaby to być idea środkowoeuropejska a szczególnie idea nasza?”, pytał w 1935 roku w eseju Češství a Evropa. I jednocześnie przyszłym pokoleniom przypomniał, że jest to program kulturalny nie na jedno stulecie ale na stuleci kilka”.

I choć historia wkrótce tę jego wizję zanegowała, kilka dziesięcioleci później okazało się, że nie była to wizja nierealna. Dziś, mimo całego globalizacyjnego sceptycyzmu, istnieje ów wspólny mianownik europejskiej kultury a także polityki i istnieje także kultura środkowoeuropejska, istnieje przestrzeń historyczna Europy Środkowej, którą inny profesor tego wydziału, Karel Kosík, definiował wspólnie jako przestrzeń sporną i przestrzeń sporu, którego podmiotem są jednak narody szukające sposobów współżycia, dziś może jeszcze usilniej niż kiedykolwiek.

W triumwiracie intelektualiści – politycy – eksperci chyba najsłabiej słyszalny jest głos tych pierwszych. Uniwersytety, jak się wydaje, tracą swoją uprzywilejowaną pozycję w systemie kształcenia, choć społeczeństwo nie neguje ich ważności. W epokach kształtowania się nowych narodów ten nowy projekt tożsamości zbiorowej był dziełem intelektualistów. Dziś, gdy sytuacja zmieniła się nie tylko w Europie Środkowej, projekty narodowe stały się rzeczywistością gwarantowaną przez państwo, dlatego rolą intelektualistów jest krytyczny wobec nich stosunek. Wymaga to jednak naukowej refleksji, w której partycypować powinny także nasze uniwersytety, współpracując nad sensownymi projektami, inspirującymi dla wszystkich uczestników. W okresie, gdy rozpoczęto prace nad wspólną historią Europy, współpraca uniwersytetów środkowoeuropejskich mogłaby stanowić dobry fundament nie tylko dla historiografii, ale i dla wszystkich dyscyplin humanistycznych. Jest to projekt perspektywiczny, być może, jak prorokował F.X. Šalda, nie tylko na jedno stulecie.

podpis - Doc. PhDr. Rudolf Chmel, DrSc.
Doc. PhDr. Rudolf Chmel, DrSc.